<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Klasa 2 Fuuuj</title>
<link>http://www.fuj.pun.pl</link>
<description> Klasa 2 Fuuuj</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>dla dziewczyn i nie tylko</title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=237#p237</link>
<guid isPermaLink="false">237@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<a href="http://sansilk.blog.onet.pl/1,AR3_2006-09_2006-09-01_2006-09-30,index.html" target="_blank" rel="nofollow">http://sansilk.blog.onet.pl/1,AR3_2006- &hellip; index.html</a>]]></description>
<pubDate>Wtorek 8 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 8 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>zabawa kolorami</title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=236#p236</link>
<guid isPermaLink="false">236@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[ZABAWA KOLORAMI<br /><br /><br />Jak to było z kolorami na przestrzeni wieków? Na to pytanie nie ma jednoznacznej<br />odpowiedzi. Wiadomo, że zawsze przypisywano im znaczenie, że miały jakąś symboliczną<br />wymowę, stanowiły swoisty kod, służący pozawerbalnemu przekazywaniu pewnych informacji.<br /><br />Jednakże poszczególne barwy mają (i miały!) w różnych kulturach odmienne, niekiedy zupełnie przeciwne znaczenia symboliczne.<br />U przedkolumbijskich Majów kolo&#172;ry oznaczały strony świata: czerwień ko&#172;jarzono ze wschodem, czerń - z za&#172;chodem, biel - z północą, a żółcień - z południem.<br />W starożytnym Egipcie kolor biały symbolizował wesele, pomyślność, ra&#172;dość; błękitny - powietrze; żółty - ciała bogów i złoto; zielony - młodość, zdro&#172;wie i roślinność; czerwony - gwałtow&#172;ność i zło, a czarny - nieśmiertelność duszy i przetrwanie ciała.<br />W Babilonie kolory przypisywano siedmiu planetom. Słońcu - żółty lub złoty, Księżycowi - biały lub srebrny, Merkuremu - błękitną, Wenus - żółtą, Marsowi - czerwony, Jowiszowi poma&#172;rańczowy, a Saturnowi - czarny. W te kolory były też ubrane babilońskie świą&#172;tynie, bo każde ich piętro symbolizowa&#172;ło inne ciało niebieskie.<br />Biały, czarny i czerwony to kolory o szczególnej sakralnej wymowie w sta&#172;rożytnej Grecji i Rzymie. Białe szaty zakładano na wszystkie radosne okazje, białe konie zaprzęgano do rydwanu triumfatora, a także używano ich w cza&#172;sie ważnych świąt i uroczystości. Białego koloru były ofiary składane bogom olim&#172;pijskim, bo biel była w antycznych cza&#172;sach kolorem świątecznym, podkreśla&#172;jącym radość, związanym z dobrą wróż&#172;bą. Czerń natomiast wiązała się z żało&#172;bą, śmiercią, zmarłymi i z bogami pod&#172;ziemi. Kolor czerwony nie był już tak jednoznaczny, bo kojarzony z krwią, oznaczał zarówno gwałtowną śmierć i świat pozagrobowy, jak też - jako że krew jest źródłem życia - zdrowie, płod&#172;ność i opiekę.<br />Miał swoje kanony barw także teatr antyczny. Już kolor kostiumu określał status bądź charakter postaci. W Grecji purpura przetykana złotem oznaczała króla, czerwony strój nosił heros, a po&#172;staci w czarnych lub brązowych kos&#172;tiumach były ubogie i niskiego stanu. W rzymskim teatrze biały kostium był atrybutem zarówno młodości jak i sta&#172;rości, wojsko ubierano w szkarłat, ubo&#172;dzy nosili stroje w kolorze przygaszonej czerwieni, żółte szaty przeznaczano dla kurtyzan, a po pstrokatych kostiumach publiczność rozpoznawała rajfurów i stręczycielki.<br /><br />Wczesne chrześcijaństwo nadało ko&#172;lorom nowe znaczenia. Biel stała się symbolem anielskości, czystości i dzie&#172;wictwa, purpura - męczeństwa, czer&#172;wień - miłości, błękit - nieboskłonu. W czasach późniejszego chrześcijańst&#172;wa Trójcę Świętą oznaczano kolorami: białym (Ojciec), błękitnym (Syn) i czer&#172;wonym (Duch Święty). Zieleń wyrażała nadzieję, czerń - skruchę i pokutę (pó&#172;źniej zaczęto używać fioletu), czerwień miłość i miłosierdzie, natomiast biel wiarę i czystość.<br />Odrębne znaczenie mają również pewne zestawy kolorów. Czarny i biały jest symbolem dualizmu, przeciwieńst&#172;wa, złego i dobrego charakteru, Ziemi i Słońca, czasu i wieczności, początku i końca. Biały i czerwony to zderzenie przeciwieństw, np. wody i ognia. Mis&#172;tycznym wyobrażeniem bieli i czerwieni była biała lilia i czerwona róża. Biały i czerwony to także nasze narodowe barwy, nawiązujące do kolorów godła; biały orzeł na czerwonym polu. Ustawa o barwach narodowych została uchwa&#172;lona w 1831 r. w czasie powstania lis&#172;topadowego, ale dopiero po uzyskaniu niepodległości biały i czerwony stały się oficjalnymi barwami Polski. Z tego cza&#172;su pochodzą strofy tak tłumaczące zna&#172;czenie narodowych kolorów: &#8222;Miej czys&#172;te myśli - biaty kolor znaczy, Nieś krew za wolność - czerwony tłumaczy. Kolory czer&#172;wony, biały i zielony oznaczają miłość, życie i śmierć.<br />Zieleni, która w sztuce symbolizuje radość, wiosnę, młodość i nadzieję, dla Greków i Maurów była też kolorem zwycięstwa. Niekiedy zieleń symbolizowała zazdrość, może właśnie dlatego w średniowieczu starsza, niezamężna, siostra zakładała na ślub swej młod&#172;szej siostry zielone pończochy. Zwy&#172;czajowo zielonym suknem przykrywa się stoły prezydialne, ale również stoły bilardowe i do gry w karty. Stąd sie&#172;dzieć przy zielonym stoliku znaczy ty&#172;le, co grać w karty, uprawiać hazard. Zielony frak z bogatym złotym haftem jest strojem wprowadzonym w 1801 r. dla członków Akademii Francuskiej.<br />0 osobach niepoważnych, lekkomyśl&#172;nych, niestatecznych mówi się, że ma&#172;<br />ją zielono w głowie, ale zielone palce mogą mieć&nbsp; tylko ogrodnicy,&nbsp; którym wszystko, co zasadzą, rozwija się nad podziw dobrze. Przejść przez zieloną granicę, to tyle co przekroczyć ją nie&#172;legalnie, a mieć zielone światło to nie tylko, w dosłownym znaczeniu, mieć wolny&nbsp; &nbsp; przejazd, ale także zyskać uprzywilejowaną drogę rozwoju. I je&#172;szcze jedno, podobno ludzie lubiący zieleń są dobrymi sąsiadami, rozumie&#172;ją drugiego człowieka, unikają rozgło&#172;su i skandali, są mili, stali w uczuciach I odważni, choć bez brawury. Niestety, czasami&nbsp; lubią&nbsp; poplotkować i&nbsp; bywają chłodni w uczuciach.<br /><br />Inny jakże intensywny kolor to czer&#172;wień. Od dawien dawna przypisywano jej wiele znaczeń. Była więc symbolem odwagi i energii, radości, podniecenia i namiętności, a nade wszystko miłości.<br />Oznaczała męczeństwo i miłość Boga, ale także piekło, zbrodnie, anarchię, zemstę, rewolucję. Czerwień była kolo&#172;rem magii, upiorów i skrzatów. Przecież sympatyczne krasnoludki noszą czerwo&#172;ne ubrania i takież czapki. Miała też czerwień właściwości dobroczynne. We&#172;dług wierzeń chroniła przed złymi du&#172;chami i urokami, toteż zawieszano dzie&#172;ciom czerwone koraliki lub tasiemki, by były bezpieczne i nie chorowały. Praw&#172;dopodobnie dlatego czerwień jest mię&#172;dzynarodową oznaką szpitali, ambulan&#172;sów, a także organizacji humanitarnej pomocy - Czerwonego Krzyża i Pół&#172;księżyca. Czerwona Róża była znakiem angielskiej dynastii Lancasterów, w da&#172;wnych Chinach czerwony guz noszony na nakryciu głowy był znakiem najwyż&#172;szych w hierarchii mandarynów, a Czer-wony Pałac w Tybecie to główna cześć dawnej rezydencji dalajlamy, zaś czer&#172;wonym księdzem nazywano wielkiego włoskiego kompozytora Antonio Vival&#172;diego (tak, tego od Czterech pór roku) bynajmniej nie z racji poglądów, ale płomiennie rudych włosów. O osobach lubiących czerwień mówi się, że są im&#172;pulsywne, skore do gniewu, chętne do flirtu i że to urodzeni optymiści.<br /><br />Natomiast kolor żółty lubią podob&#172;no intelektualiści i idealiści, ludzie nie&#172;ustraszeni, tacy, którym można zaufać, choć są podobno nietowarzyscy i skorzy do szyderstwa. Barwa ta była symbolem wieczności, stałości, światła, Słońca, ra&#172;dości, dobroci i szczęścia, a także uzna&#172;nia, bogactwa, gościnności, wzniosłości, natchnienia, obfitości. Pewnie dla rów&#172;nowagi, by nie kojarzyła się zbyt dob&#172;rze, symbolizowała też arogancję, po-goń za sensacją, obłudę, skąpstwo, zdradę, chorobę i zazdrość.<br />W teatrze żółty kolor użyty w sceno&#172;grafii i kostiumach aktorzy przesądnie uważają za przynoszący pecha. W daw&#172;nej Francji drzwi osoby skazanej za cudzołóstwo znaczono żółtą farbą, a skazanych przez hiszpańską inkwizy&#172;cję ubierano w żółte szaty. Żółta flaga na okręcie sygnalizowała panującą na nim chorobę zakaźną, a żółtą prasą nazywano w USA pod koniec XfX wie&#172;ku brukowe, sensacyjne pisma, które rozpisywały się o rzekomym zagrożeniu USA ze strony Chin i Japonii.<br /><br />Kolor brązowy nie kojarzy się zbyt optymistycznie. Jest symbolem gleby, jesieni, zwiędłych liści, smutku i melan&#172;cholii. Przyjęto uważać go za barwę rezygnacji i skromności, praktyczności, a także stanu zakonnego, pokory i ubó&#172;stwa. W czasach starożytnych i w śred&#172;niowieczu brąz był kolorem żałoby.<br /><br />Szary jeszcze w ubiegłym sezonie był nadzwyczaj modny, a przecież w kodzie<br />symboli oznacza cierpienie, pokutę, ascezę, wyrzeczenie, pokorę, nudę i prze&#172;ciętność, a także starość. Stary człowiek to ktoś przeciętny, zwykły, niczym się nie wyróżniający, szara godzina - to czas zapadającego zmierzchu, znajdo&#172;wać się na szarym końcu - to zajmować ostatnie, najmniej zaszczytne miejsce. W dawnej Polsce szlachtę zaściankową nazywano szarą szlachtą albo szaraczkami. Kto zaś rządzi się jak szara gęś, ten zwykle na nie swoim terenie działa bezceremonialnie i arogancko. O sza&#172;rych komórkach mówimy wtedy, gdy nieco żartobliwie określamy mózg, umiejętność myślenia czy zdrowy roz&#172;sądek. Natomiast szarą eminencją nazy&#172;wamy człowieka faktycznie, acz po kry&#172;jomu, anonimowo kierującego jakąś sprawą, instytucją czy nawet państwem. Określenie to wzięło swój początek od przezwiska &#8222;ojca Józefa&quot;, zaufanego doradcy i dyplomatycznego agenta kar&#172;dynała Richelieu. Osoby, które lubią kolor szary są podobno obojętne, bier&#172;ne, samolubne i konserwatywne, po&#172;zbawione radości życia.<br /><br />Kolor czarny to symbol zła, stra&#172;chu, tragedii, diabła, nocy, śmierci i potępienia, ale także pokuty, mil&#172;czenia i tajemnicy. Jest też kolorem żałoby i rozpaczy. Na dworze hiszpańs&#172;kim przez długi czas noszono czarne stroje jako symbol powagi i godności. Czarny żagiel na okręcie oznaczał śmierć, czarny pudel - Mefistofelesa, czarną śmiercią nazywano epidemię dżumy, wyniszczające ludność średnio&#172;wiecznej Europy, czarnym kontynen&#172;tem zwykło się określać Afrykę. Dla nieznanej do dziś żadnemu badaczowi Czarnej Damy Szekspir pisał najpięk&#172;niejsze ze swoich sonetów. Czarny ry&#172;nek - to nielegalny handel towarami, czarną chorobą nazywano melancho&#172;lię, czarnym humorem - humor zły albo nieco makabryczny, a ponure my&#172;śli - czarnymi. Czarna owca to osoba przynosząca rodzinie lub społeczeńst&#172;wu hańbę i wstyd, a ktoś o czarnym podniebieniu to osobnik głoszący skrajnie reakcyjne poglądy.<br />Aby nie kończyć w czarnym nastro&#172;ju, dodam, że czarny to kolor zawsze elegancki, taki, w którym wiele osób czuje się odświętnie i wytwornie.<br /><br />Aż trudno uwierzyć, że kolory mo&#172;gą mieć tak bogatą wymowę. Na co dzień po prostu je lubimy bądź nie. Ale czasami warto pamiętać o ich his&#172;torycznych znaczeniach, bo część tych znaczeń jest wciąż aktualna. I chociaż inne zatarły się, zagubiły w naszej nie&#172;pamięci, to wszystkie są bez wątpienia warte uwagi. <br /><br />RENATA POPKOWICZ-TAJCHERT]]></description>
<pubDate>Âroda 26 Marzec</pubDate>
<comments>Âroda 26 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=235#p235</link>
<guid isPermaLink="false">235@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[KOREPETYCJE Z ASERTYWNOŚCI<br /><br /><br />Słowo asertywność przyszło do nas z języka angielskiego, gdzie znaczy &#8222;sta-nowczy, nie znoszący sprzeciwu&quot; (Wielki słownik angielsko-polski Jana Stanisławskiego z 1966 roku). Potocznie w języku angielskim używane jest w znaczeniu &#8222;pewność siebie&quot; i w takim znaczeniu uży&#172;wane jest także w jeżyku polskim. A więc osoba asertywna to osoba pewna siebie, z poczuciem własnej wartości. Inaczej: realizująca własny program życiowy w oparciu o swoje potrzeby w odpowie&#172;dniej zgodzie z potrzebami innych. Propo-nuję taką oto psychologiczno-geograficzną metaforę: asertywność to styl po&#172;dróżowania przez życie z dużą świado&#172;mością własnego kierunku, własnego celu, własnych potrzeb. Niezbędnikiem dla takiego podróżowania jest dobra ma&#172;pa potrzeb i rozeznanych możliwości (wiem czego chcę, co mogę) oraz wartości (co jest dla mnie ważne). Potrzebny jest także wewnętrzny kompas (który mnie informuje, czy zbliżam się do celu, czy oddalam, czy w ogóle dryfuję w niezna&#172;nym kierunku). Manifest asertywnego człowieka brzmi:<br />Nie jestem tylko po to, aby spełniać czyjeś oczekiwania, ale UWAGA!<br />inni też nie są tylko po to, aby spełniać moje oczekiwania!!!<br /><br />Co już wiemy? Asertywność to pewien sposób funkcjonowania, który charaktery-zują następujące słowa kluczowe: pew&#172;ność siebie (autentyczna), poczucie wła&#172;snej wartości i godności, szacunek dla sie&#172;bie i innych, realizacja własnych potrzeb i praw bez naruszania godności innych, szczerość, swoboda i aktywne rozumienie tego, co się dzieje (świadomość własnych i ewentualnie cudzych emocji). To także -elegancja działania, funkcjonowanie ze znakiem Q!<br />Na ogół asertywność jest identyfiko&#172;wana z mówieniem NIE i jest to spore uproszczenie zjawiska. Oto względnie pełna lista obszarów istotnych dla asertywności: umiejętność spokojnego, bez skrępowania, tremy, wstydu, zażenowa&#172;nia, unikania, zwodzenia, fantazjowania, odraczania w czasie, lęku, przerażenia itd. - mówienia o sobie dobrze, mówienia o swoich wadach, przyznawanie się do błędów i przepraszania, wyrażania uczuć, jakie żywimy do innych, wyrażania czaso&#172;wych stanów emocjonalnych, jakie żywi&#172;my do innych, proszenia o coś, co chce&#172;my dostać lub co nam się należy, odma-wiania&nbsp; &nbsp;czegoś&nbsp; &nbsp; komuś,&nbsp; &nbsp;przyjmowania komplementów,&nbsp; &nbsp;przyjmowania&nbsp; &nbsp;krytyki i negatywnych ocen, kończenia trudnych spraw,&nbsp; rozmów;&nbsp; reagowania na trudne sprawy innych. Omówmy je po kolei.<br /><br />1. Mówienie i myślenie o sobie dobrze<br />Weź kartkę papieru formatu A-4 i dłu&#172;gopis. Pośrodku kartki narysuj kółko (o promieniu ok. 3 cm) i wpisz w nie wła&#172;sne imię. Możesz także wkleić swoje zdję&#172;cie lub narysować autoportret. Od kółka wyprowadź 20 kresek (jak promienie słońca). Wzdłuż każdego promyka napisz z czego jesteś zadowolona, z czego jesteś dumna, wypisz swoje talenty, umiejętno&#172;ści, pozytywne strony. Jeśli chcesz mo&#172;żesz wypisać więcej niż 20! Nie ma tu gór&#172;nej granicy, jedynie dolna granica jest obowiązująca - wypisz co najmniej 20 ta&#172;kich obszarów. Możesz tę kartkę nosić przy sobie i stale uzupełniać: przyda się przy opracowywaniu c.v., listu motywa&#172;cyjnego lub jako poprawiacz nastroju, kie&#172;dy ewentualnie dopadnie Cię chandra. Możesz też wykorzystać tę listę jako ściągawkę dla podwyższenia poczucia wła&#172;snej wartości przed ważnym spotkaniem, które wywołuje onieśmielenie lub tremę. Jeśli trudno Ci jest skompletować pod&#172;stawową listę 20 cech - musisz się zasta&#172;nowić nad własną asertywnością w tym obszarze. Prawdopodobnie Twoje poczu&#172;cie własnej wartości jest zaniżone. Sko&#172;rzystaj z pomocy życzliwej Ci osoby (przyjaciółki?), która pomoże Ci na pew&#172;no w przygotowywaniu tej listy.<br /><br />2. Mówienie i myślenie o swoich wadach<br />Nikt nie jest idealny, każdy ma swój ob&#172;szar &#8222;niedostatku&quot;, kilka wad, w jakichś obszarach jest mniej uzdolniony, gorzej funkcjonuje. Weź kartkę papieru (ale nie&#172;zbyt wielką!) i wypisz swoje wady. Zdawa&#172;nie sobie sprawy z własnych wad ma tę za&#172;letę, że jest to otwarcie drzwi do zmiany! Zastanów się, co możesz zrobić, aby czę&#172;ściowo, powoli je eliminować. Na przy&#172;kład: być może lubisz przerywać innym wypowiedzi, czyli innymi słowy jesteś kiepskim słuchaczem. Może na początek napisz sobie takie szczegółowe postano&#172;wienie: będę uważnie słuchać Hani, bez przerywania jej i zmieniania wątku rozmo&#172;wy. O niektórych własnych wadach możesz zacząć myśleć nieco inaczej, zmieniając je na rzeczy &#8222;interesujące&quot;. Zwłaszcza o tych, które tak łatwo nie poddają się zmianom jak wzrost, waga, uroda. Kiedy Ty sama zaczniesz tak myśleć, zasugerujesz podświa&#172;domie innym, iż tak właśnie jest.<br />Uwaga! O wadach myśl w katego&#172;riach konkretnych zachowań lub spre-cyzowanego opisu, nie używaj opisu globalnego: moja waga wskazuje zbyt dużo kilogra-mów (zamiast: jestem za gruba!), nie znam języków obcych (zamiast: je&#172;stem głupia!), nie mogę wytrzymać, jeśli ktoś długo mówi (zamiast: jestem niecierpliwa), nie mogę opanować nerwów, kiedy... (zamiast: jestem wybuchowa).<br />O własnych zaletach możesz myśleć także w kategoriach ogólnych, np.: jestem zdolna, jestem mądra, jestem towarzyska, wesoła, kreatywna, odpowiedzialna, atrakcyjna i tak dalej. Ćwiczenie nr 1 i nr 2 można wykonać łącznie. Prawdopodob&#172;nie przypominacie sobie technikę ZWI według Edwarda de Bono (omówioną w numerze lutowym). ZWI, czyli Zalety, Wady i to, co Interesujące wykonuje się następujący sposób. Weź kartkę papieru A-4, narysuj tabelkę jak obok.<br /><br />zalety&nbsp; &nbsp; wady&nbsp; &nbsp; I to co interesujące<br />Zacznij od wypełnienia tej kolumny. Pisz, aż skończysz listę (ale postaraj się dojść do 20 cech).<br />&nbsp; &nbsp; Po wypełnieniu kolumny ZALET &#8212; skoncentruj się na własnych WADACH. Pisz ile chcesz -nie przesadzaj - nie bądź dla siebie bardziej surowa niż Sąd Ostateczny!<br />&nbsp; &nbsp; Zastanów się nad takimi cechami w sobie, które nie są ani zaletami, ani wadami Trudno je zakwalifikować jednoznacznie. Po prostu są czymś ciekawym, interesującym. Być może zdecydujesz się umieścić tu niektóre cechy z pierwszej lub drugiej rubryki. Może tak być, ale wtedy wykreśl je z listy Zalet i Wad.<br /><br /><br /><br /><br />3. Przyznawanie się do błędów i przepraszanie<br />To ogromna umiejętność życiowa, nie&#172;zwykle istotna dla eleganckiego stylu funkcjonowania. Errare humanum est -błądzić jest rzeczą ludzką. Popełnić błąd, niewłaściwie kogoś ocenić, wydać pochopny wniosek, pomylić się - to zdarza się każdemu. Ludzie nie są auto&#172;matami, nie są wycięci z papieru książek od savoir-vivre'u. Ponoszą nas emocje, zawodzi nas pamięć, wpadamy w korki uliczne, gubimy rzeczy, myśli i obietni&#172;ce. Zdana się każdemu. Ale nie każdy potrafi przyznać się do błędu lub (jak powiedział mi ostatnio jeden z uczestni&#172;ków szkolenia) i przyznać się do błędu i przeprosić. Błądzimy w życiu zawodo&#172;wym i w życiu osobistym, przeprosiny na&#172;leżą się nie tylko naszym zwierzchni&#172;kom, ale także członkom naszych ro&#172;dzin, w tym także dzieciom. Niektórzy uważają, iż przyznać się do błędu i prze&#172;prosić potrafią tylko &#8222;wielcy duchem&quot;, &#8222;mniejsi&quot; uciekają się do wykrętów, kłamstwa, zmiany tematu i nie przyzna&#172;ją się do niczego nawet przyłapani na gorącym uczynku. Boją się utraty auto&#172;rytetu, ośmieszenia.<br />Zastanów się jak wygląda Twoja asertywność w tym obszarze? Czy jesteś w stanie przyznać się do błędów i przepro&#172;sić? Czy w niektórych sytuacjach coś ści&#172;ska Cię za gardło i za nic w świecie nie wy-dobędziesz z siebie tych kilku prostych słów? Jakie to sytuacje? Może niektóre ma&#172;ją już swoją długoletnią historie?<br /><br />4. Wyrażanie uczuć<br />Świat byłby blady i nijaki, gdyby nie uczucia i emocje, które w nas wywołują inni ludzie. Szczególnego kolorytu nadają zwłaszcza uczucia miłości, przyjaźni, przynosząc nam silne, dobre związki z in&#172;nymi ludźmi. Ale czy potrafimy o nich mówić? Czy ci, których kochamy i obda&#172;rzamy naszą szczerą sympatią wiedzą o tym, jak bardzo jesteśmy szczęśliwi, że są&nbsp; obok&nbsp; nas?&nbsp; Poświęcamy&nbsp; tyle&nbsp; czasu uwagi na wiele Bardzo Ważnych Spraw. Jak obliczyli pewni badacze, gdybyśmy za wykładnię miłości uznali czas przezna-czony na kontakt z danym obiektem, to okazałoby się, że najbardziej kochamy swoje telewizory. Coś w tym jest. Potrafi&#172;my z ogromnym zainteresowaniem śle&#172;dzić losy wymyślonych ludzi, przeżywamy&nbsp; ich dramaty, rozczulamy się nad ich tragediami. Zastanów się czy tyle samo zapału (emocjonalnego) masz dla swo&#172;ich najbliższych? Kiedy ostatni raz &#8211; tak po prostu &#8212; usłyszeli, że ich kochasz, lu&#172;bisz jak są obok, jak bardzo doceniasz, gdy spędzacie razem czas? Kiedy ostatni raz usłyszeli podobne słowa Twoi przy&#172;jaciele?<br />Kolejna sprawa dotyczy osób, których nie lubimy. Zdarza się i tak, że nie darzy&#172;my kogoś szczególną sympatią. Zdarzają się osoby, które koniecznie chcą się z na&#172;mi zaprzyjaźnić, wpadają do nas bez uprzedzenia na tzw. krótkie (trwające ca&#172;łe godziny!) sąsiedzkie plotki, a my nie umiemy sobie z tym poradzić. Mamy pra&#172;wo decydować kogo lubimy, a kogo nie lubimy. Mamy prawo do własnych uczuć i do ich wyrażania. Ale - w praktyce -okazuje się to bardzo trudne. Najtrudniej&#172;sze czasem jest wyrwanie się z kontaktu z osobami, które nie są nam miłe. No cóż, trzeba wziąć głęboki oddech i powiedzieć prawdę, np. nie lubię, kiedy tak do mnie wpadasz bez uprzedzenia, właśnie planu&#172;ję teraz spokojnie poczytać gazetę, prze&#172;praszam, ale nie chcę słuchać plotek; nie podoba mi się, że stale mnie traktujecie jak wypożyczalnię pieniędzy, kończę z tym. Wiele jest tematów natrętnych, nie&#172;miłych kontaktów, więc trudno dać wy&#172;czerpujące przykłady na wszystkie oko&#172;liczności. Tu zachęcam do rozwijania własnej kreatywności!<br /><br />5. Wyrażanie czasowych stanów emocjonalnych, jakie żywimy do innych<br />Czasami jesteśmy przekonani, że jeże&#172;li kogoś kochamy, nie możemy mówić mu nieprzyjemnych rzeczy. Tymczasem w określonej sytuacji czujemy po prostu złość, żal, zawód, rozczarowanie. Mamy prawo do własnych uczuć i nie należy ich tłumić. Należy natomiast nauczyć się je umiejętnie wyrażać. Przeczytałam kiedyś takie dobre i zabawne rozwiązanie. Mąż zapomniał o wykonaniu jakiejś sprawy przyobiecanej wcześniej żonie. Ta dała ta&#172;ki oto upust własnym emocjom: wyszła z domu przejść się, aby dojść do siebie, wcześniej zostawiając kartkę z tekstem: Nienawidzę Cię - Twoja kochająca Cię na wieki Anna. Jest to dobry przykład, jakkol&#172;wiek byłoby lepiej, gdyby Anna napisała: Nienawidzę, kiedy zapominasz o złożo&#172;nych obietnicach. Przypominam, że infor&#172;macje negatywne lepiej jest formułować szczegółowo, przytaczając owo trudne za&#172;chowanie. Uogólnienia przypominają zmasowany atak i wywołują na ogół &#8222;efekt do&#172;mina&quot;, mogą wywołać awanturę &#8222;od zara&#172;nia dziejów&quot;, kiedy wypominamy sobie o wiele więcej niepotrzebnych rzeczy, których w przytomności nigdy byśmy nie powiedzieli. Generalnie schemat jest taki: &#8222;Lubię Cię, ale to zachowanie mnie złości&quot;.<br /><br />6. Proszenie o coś, co chcemy lub nam się należy<br />Kolejna sprawa dotyczy wyrażania naszych próśb i oczekiwań. Pamiętajmy, że manifest asertywności głosi, iż nikt nie jest po to, aby spełniać nasze oczekiwania... ale być może zechce! I możemy o to prosić! Mamy prawo prosić, zapro&#172;sić, zaproponować... ale pamiętając, że dana osoba może odmówić (bez tłuma&#172;czenia&nbsp; &nbsp;się),&nbsp; &nbsp;nieco&nbsp; &nbsp;zmienić&nbsp; &nbsp;warunki, negocjować&nbsp; &nbsp;rozwiązania,&nbsp; &nbsp;wprowadzać własne poprawki! Szczególnym nie asertywnym zachowaniem jest kategoryczne żądanie, uciekanie się do zmuszania i sta-wiania warunków. Oto dwie nie asertywne postawy:<br />Uległość, która polega na rezygnacji z respektowania swoich praw, podporząd-kowaniu się innym. Ma ona miejsce kiedy ktoś nad nami dominuje (faktycznie lub tak się nam wydaje).<br />Agresja dotyczy sytuacji, kiedy to my sami dominujemy nad kimś i przejawia się<br />poprzez szantaż (np. emocjonalny), inwa&#172;zję, rozkazywanie,&nbsp; pouczanie,&nbsp; przemoc słowną (i niestety czasem fizyczną).<br />Zarówno uległość, jak i agresja to za&#172;chowania, które na krótką metę, w kon&#172;kretnej sytuacji, mogą się nawet okazać skuteczne, ale ponawiane, powtarzane są zgubne dla obu stron. Zwłaszcza, kiedy dotyczą ważnych obszarów życiowych. Szczególnie obecny na co dzień jest szantaż emocjonalny. Polega on na jed&#172;noznacznym postawieniu sprawy: Jeśli mnie kochasz, to bądź taki a taki. Inny ro&#172;dzaj szantażu, który jest uprawiany czę&#172;sto wobec dzieci polega na szantażowa&#172;niu swoim zdrowiem (ewentualnie cięż&#172;kimi chorobami) i wywołanie poczucia wstydu lub winy. Na przykład: matka prosi dzieci o pomoc w przeniesieniu me&#172;bli. Dzieci oglądają mecz (są kibicami) i na prośbę matki reagują tak dobrze zna&#172;nym &#8222;zaraz, zaraz&quot;. Matka ciężko wzdy&#172;chając sama zaczyna przestawiać meble, co i rusz łapiąc się za serce i pomrukując: przez was wyląduję w szpitalu. Oczywi&#172;ście matka mogłaby chwilę poczekać, wziąć pod uwagę okoliczności i uzgodnić za jaki czas dzieci wezmą udział w tym domowym&nbsp; &nbsp;przedsięwzięciu,&nbsp; &nbsp;ale&nbsp; &nbsp;woli (czasem nie jest do końca świadoma) po&#172; kazać swe zalety &#8222;odpowiedzialnej matki-polki&quot;. Czy umiesz swobodnie popro&#172;sić kogoś o coś na czym Ci zależy? W ja&#172;kich obszarach idzie Ci to łatwo? W ja&#172;kich masz duże trudności? Kiedy w ogóle rezygnujesz z proszenia, bo z góry oba&#172;wiasz się odmowy?<br /><br />7. Odmawianie czegoś komuś<br />Odmawianie najbardziej kojarzy się z asertywnością. Właśnie mówienie NIE: nie teraz, nie z Tobą, nie dzisiaj, nie jestem zainteresowany... bez zbędnego tłumacze&#172;nia się, fantazjowania, zmyślania powo&#172;dów, czucia się głupio. Ileż to opisano (w książkach, na filmach i w życiu) wpa&#172;dek, których scenariusze powstały ze zmyślania. Mówimy komuś, że czegoś nie możemy zrobić, ponieważ właśnie odwiedziła nas cała rodzina i musimy się nią zaj&#172;mować przez najbliższy tydzień, by potem ... natknąć się na daną osobę w scenerii ob&#172;nażającej całe kłamstwo. Głupio, wstyd i znowu trzeba coś wymyślić! Odmawia&#172;nie, kiedy naprawdę jest uzasadnione, nie jest dyshonorem! Z moich doświadczeń wynika, że człowiek, który zachowuje się w tym obszarze uczciwie zaczyna być bar&#172;dziej ceniony, jego TAK i jego NIE jest traktowane z szacunkiem.<br />Przemyśl okoliczności życiowe, w któ&#172;rych zdarzyło Ci się nie odmówić, mimo, że nie miałaś ochoty na konsekwencje owej propozycji (np. więcej pracy, rezy&#172;gnacja z innego działania).<br />Zastanów się komu i czego chciałabyś odmówić, ale nie wiesz jak to zrobić? Na przykład: jesteś rodzinną przechowalnią dzieci, albo bankiem udzielającym poży&#172;czek pieniężnych czy ubrań, albo stałym źródłem brakujących przypraw kuchen&#172;nych dla sąsiadów, czy też osobą bez ro&#172;dziny &#8222;wiec może by Pani przejrzała te papiery w weekend?&quot; I tak dalej. Jeśli coś jest naprawdę dla Ciebie niewygodne, niezręczne, nieprzyjemne, czujesz, że je&#172;steś wykorzystywana i wyczerpywana ro&#172;szczeniami innych - odmawiaj! Zrób listę najtrudniejszych sytuacji i zacznij ćwi&#172;czyć odmowę w wyobraźni i przed lu&#172;strem! Z drugiej strony &#8212; nie nadużywaj słowa NIE, kiedy nie ma wyraźnej potrze&#172;by, a konkurencją jest jedynie (przepra&#172;szam) Twoje lenistwo, niechęć, wolny czas. Życie wymaga nieco poświęcenia i wysiłku dla innych. Nieustające NIE może Cię otoczyć jak mur i ofiaruje izolację!<br /><br />8. Przyjmowanie komplementów<br />Dla wielu, sztuka przyjmowania kom&#172;plementów z uśmiechem i krótkim &#8222;dzię&#172;kuje&quot; to rzecz nie-do-wyobrażenia-sobie. Wiele osób (niestety najczęściej pań) na&#172;tychmiast próbuje się wytłumaczyć! Kom&#172;plement złożony z okazji ładnej kreacji, kwitowany jest: ach, to taka stara kiecka, znalazłam ją przypadkowo w szafie. Infor&#172;macja, iż tak ładnie dzisiaj wyglądasz, po&#172;woduje kilkuminutową sekwencję na te&#172;mat trzech nieprzespanych nocy, ząbkujących dzieci lub zwalenia &#8222;winy&quot; na nowy krem. Jeżeli na komplementy skierowane do Ciebie, reagujesz paniką, zakłopota&#172;niem, poczuciem konieczności tłumacze&#172;nia się - wróć do obszaru nr 1. Mówienie i myślenie o sobie dobrze. Tym bardziej popracuj nad listą 20&#8212;30 cech pozytyw&#172;nych. Przeczytaj ją sobie na głos. To, co ewentualnie jest dla Ciebie najtrudniejsze do uwierzenia zapisz na samoprzylepnej kartce i przylep ją sobie do lustra. Czytaj tyle razy, aż usłyszysz swój własny spo&#172;kojny głos. Spróbuj przeanalizować, w których obszarach jest Ci najtrudniej przyjmować komplementy i słowa uznania: wygląd zewnętrzny, uroda, urok oso&#172;bisty, inteligencja, sprawność w działaniu, dobra organizacja pracy lub życia, poczu&#172;cie humoru? Inne, jakie?<br /><br />9. Przyjmowanie krytyki i negatywnych ocen<br />Już było o tym wyżej, że Errare humanum est - błądzić jest rzeczą ludzką. Błą-dzimy, gubimy się, robimy coś nie tak, jakiego oczekują inni. Zaś inni skrupulatnie nas o tym informują z racji bycia naszym przełożonym, naszymi przyjaciółmi lub z innego powodu - czasem w ramach ob&#172;szaru tu omówionego pod numerem 3 i 5. Czy usłyszenie negatywnej oceny zwala Cię z nóg, powoduje, że wpadasz w pani&#172;kę i czujesz, że jesteś do niczego? A mo&#172;że wpadasz w okropną złość, zaczynasz w myśli lub na głos obrzucać swego roz&#172;mówcę niecenzuralnymi słowami, z wyra&#172;źnym zaznaczeniem jak nisko traktujesz jego potencjał umysłowy! W których ob&#172;szarach jesteś szczególnie wrażliwa na krytykę? W jakich sytuacjach reagujesz złością? W jakich paniką, przerażeniem? Wyobraź sobie, że w tych trudnych sytua&#172;cjach bierzesz głęboki oddech i spokojnie wysłuchujesz do końca negatywnej oce&#172;ny. Wyobraź sobie, że zadajesz pytanie szczegóły takiej a nie innej oceny. Wy&#172;obraź sobie, że dziękujesz za słowa kryty&#172;ki i ewentualnie kończysz rozmowę w na&#172;stępujący sposób: Dziękuje za uwagi, nig&#172;dy tak nie myślałam, przemyślę to; Dzięku&#172;je za informację, ale pozwól, że pozwolę sobie myśleć po swojemu; Dziękuję, że zwróciłeś mi uwagę, muszę robić to nieco uważniej; Czy mogę Cię prosić o zwróce&#172;nie mi uwagi, kiedy znowu postąpię tak i tak, to dla mnie ważne. I tak dalej w za&#172;leżności od sytuacji.<br /><br />10. Kończenie trudnych spraw lub rozmów<br />Każdy z nas ma (lub miał) takie spra&#172;wy w życiu, które się za nim wlokły długo, długo... Nierozwiązane problemy ro&#172;dzinne, zawodowe, życiowe... Ponieważ w określonym momencie nie starczyło nam odwagi, czasu, asertywności, pewne wątki życiowe (jak fabuły w tasiemco&#172;wym serialu) nie zostały zamknięte. Cią&#172;gną się za nami. Wydaje się czasem, że przeszły do działu &#8222;zapomniane&quot;, ale to nieprawda. Ważne, a nierozwiązane pro&#172;blemy nie dają się wcisnąć do takiej szufladki. Wyskakują &#8212; jak mawia pewna moja znajoma, znienacka jak bułki z grzankownicy i dręczą. Można też po-wiedzieć, iż nierozwiązane problemy trzymają nas jak na gumce, nie pozwalają zrobić kroku do przodu, spokojnie spać. Niestety nie da się spokojnie, z poczuciem elegancji żyć, kiedy ważne sprawy z prze&#172;szłości są nierozwiązane. Trzeba odważ&#172;nie stawić im czoła. Nie ma innego wyj&#172;ścia, trzeba taki żywotny problem dopro&#172;wadzić do rozwiązania. W rzeczywistości &#8212; jeżeli to możliwe lub w wyobraźni. Naj&#172;częściej sprawa ma związek z przyzna&#172;niem się do błędów, uwolnieniem się od poczucia winy i wstydu, wybaczenia sobie i innym, że postąpiliśmy właśnie tak (gdyż wtedy nie umieliśmy inaczej!) i zamknię-cia fabuły jak w filmie. Możemy też napi&#172;sać nowy scenariusz z takim właśnie za-kończeniem. Bardzo trudne sprawy mogą wymagać pomocy specjalisty lub kogoś życzliwego, ale na szczęście łatwo jest do&#172;trzeć do takiej pomocy. Pomyśl, czy są ta&#172;kie sprawy, których rozwiązanie przy&#172;niosłoby Ci uczucie dużej ulgi? Co mo&#172;żesz zrobić?<br /><br />11. Reagowanie na trudne sprawy innych<br />To ostatnia strefa naszego przewodni&#172;ka po asertywności. Niewiele osób potrafi właściwie reagować na trudne sprawy in&#172;nych. Większość od razu spieszy z pocie-szaniem, radzeniem &#8222;trzeba było...&quot;, pou&#172;czaniem &#8222;a nie mówiłam...&quot;, lekceważe&#172;niem problemu &#8222;ach, nie przejmuj się...&quot;<br />W sytuacji trudnej, przykrej, kiedy roz&#172;grywa się czyjś osobisty dramat, a czło&#172;wiek znajduje się w oparach silnych emo&#172;cji nie ma właściwie miejsca na słowa, chyba że niezwykle proste i mądre. Pou&#172;czanie, pocieszanie, doradzanie to zacho&#172;wania zupełnie nie na miejscu. Najpierw należy wyrazić akceptację dla przeżywa&#172;nego przez kogoś stanu. Czasem wystar&#172;czy po prostu być i trzymać za rękę, przy&#172;tulić, posiedzieć obok lub uszanować po&#172;trzebę samotnego przeżywania. Każdy ma prawo do wyrażania własnych uczuć, we własnej skali. Jak sobie dajesz radę z re&#172;akcją na trudne sprawy innych? Czy umiesz życzliwie, bez narzucania się, pomóc? W jakich sytuacjach czujesz się najmniej zręcznie?<br />Niską asertywność &#8222;mierzymy&quot; nastę&#172;pującymi objawami: zdenerwowaniem, chaosem w głowie, pełną dekoncentracją, obawą przed dezaprobatą, ośmieszeniem, odrzuceniem, poczuciem zakłopotania, przeżywanym wstydem i wreszcie sta&#172;nem: nigdy-się-na-to-nie-odważę!<br />Znamy już prawdopodobnie własne obszary niskiej asertywności. Możemy z tym stanem rzeczy pozostać lub coś zmienić. Zmiana jednego nawyku trwa około 14 dni (ale kiedy ją ćwiczymy, nie tylko kiedy o tym wiemy!). Nowe, lepsze zachowania można ćwiczyć w bezpiecz&#172;nej sytuacji warsztatowej, w wyobraźni, przed lustrem lub w konkretnych sytu&#172;acjach życiowych. Najlepiej w tej ko&#172;lejności.<br />Przedłużające się, utrwalane reakcje nie asertywne mogą zostać opłacone cza-sem bardzo wysokimi kosztami psy&#172;chicznymi i zdrowotnymi! Oto kilka z nich: poczucie straty, poczucie krzyw&#172;dy, wycofanie się, złość, smutek, skry&#172;wanie swoich emocji aż do wystąpienia bloków energetycznych i napięć prowa&#172;dzących do rozmaitych bardzo poważ-nych chorób.<br />Kieruj swoimi sprawami, zanim one zaczną kierować Tobą!<br /><br /><br />KOMUNIKAT ASERTYWNY schemat:<br />(JA) czuję się tak i tak (opis tego co przeżywasz), kiedy zachowujesz się w ten sposób (szczegółowy konkretny opis zachowań)<br /> UWAGA!<br />Negatywne komunikaty kierowane DO poziomu ZACHOWAŃ zwięk&#172;szają prawdopodobieństwo nawiąza&#172;nia kontaktu i dyskusji ZMIANY. Negatywne komunikaty kierowane DO poziomu TOŻSAMOŚCI wywo&#172;łują reakcje obronne i powodują na ogół zerwanie kontaktu. Pozytywne komunikaty mogą&nbsp; być kierowane do obu poziomów<br /><br />A teraz kilka przykładów komunika&#172;tów asertywnych i nie asertywnych (w na-wiasach). Mam nadzieję, że dość czytelnie pokazują różnicę elegancji kontaktu, na&#172;wet w sytuacjach trudniejszych.<br /><br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Tak lubię jak przynosisz mi kwiaty. -Byłoby mi tak przyjemnie, gdybyś od<br />czasu do czasu przyniósł mi kwiaty. (Wszyscy mężowie przynoszą żonom kwiaty, tylko ty nigdy na to łaskawie nie możesz wpaść).<br /><br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Przykro mi, ale nie mogę spełnić two&#172;jej prośby. (Słuchaj oczywiście, że ci to załatwię, ale teraz przyjechała moja ciocia z Acapulco itp. kłamstwa.)<br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Szanuję twoje poglądy, ale moje zdanie na ten temat jest inne. (Chyba jesteś głupi.)<br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Czuję, że wzbiera we mnie złość, kie&#172;dy widzę ten bałagan w pokoju. Proszę cię, zrób coś z tym! (Masz natychmiast posprzątać pokój! - krzyk).<br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Czekałem na ciebie 3 godziny, to były najgorsze godziny w moim życiu, tak bar&#172;dzo się niepokoiłem, że już nawet nie mam siły cieszyć się, że jesteś cała i zdro&#172;wa. (Gdzie ty się włóczysz tyle czasu, przez ciebie skończę na zawał serca! - krzyk).<br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Przykro mi, że mi nie wierzysz. Trud&#172;no mi to zrozumieć dlaczego mnie tak traktujesz. (Nie wierzysz!? To nie, daj mi święty spokój).<br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Naprawdę martwi mnie to, że nie mo&#172;żemy się dogadać. (Trzask drzwiami!!!).<br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Czuję się zawiedziony i jest mi bardzo przykro, że tak się stało. (Nie spodziewa&#172; łem się tego po tobie, czy ty zawsze bę&#172;dziesz się zachowywał jak wzorcowy ego&#172;ista! - krzyk, ironia).<br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Wiem, że jesteś bardzo zajęty, ale potrzebuję twojej pomocy. (Zamiast - dą&#172;sania się i dawania do zrozumienia).<br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Z wieloma sprawami nie mogę się po&#172;godzić, pogadajmy spokojnie. (Zamiast zrywania kontaktu).<br /><br />Przykłady komunikatów asertywnych oraz agresywnych i pasywnych<br /><br /><br />Reakcje pasywne<br />Cel: szantaż emocjonalny, wywołanie poczucia winy, wstydu.<br />Obrażanie się. Wycofanie się z kontaktu, np. mówienie mimo reakcji (hałas, dzieje się coś innego).<br />Komunikaty typu:<br />Przez ciebie umrę na serce. Zaraz pójdę do dyrektora, nie daję już sobie rady z wami.<br />&nbsp; &nbsp; Reakcje asertywne<br />Cel: zawarcie uczciwego kontraktu, traktowanie siebie i innych z szacunkiem.<br />Poczucie humoru. Dystans i spokój<br />Komunikaty typu: Jestem dziś zmęczona i proszę was o zachowanie ciszy. Wydaje mi się, że musimy ten problem omówić jeszcze raz... Miło mi, że mnie słuchasz! Czy mogę skupić Waszą uwagę, bo robię się ździebko zła? Ta sprawa mnie trochę martwi...<br />&nbsp; &nbsp; Reakcje agresywne<br />Cel: szantaż emocjonalny, przemoc, wywołanie poczucia zagrożenia, lęku.<br />Lekceważenie (eksponowanie przewagi pozycji). Straszenie karami.<br />Komunikaty typu:<br />Z wami nigdy nie można się dogadać. Zawsze z wami mam problemy. Czy ty nigdy nie możesz się nauczyć, że...? ...lub oceny i osobiste wycieczki typu: bzdura, bełkot... dureń, jak zwykle jesteś beznadziejny itp<br /><br />Uwaga! Osoba nie asertywna lubi słowa: zawsze, nigdy, nikt, każdy, wszyscy!!!!<br /><br />Wdrażaj nowe rozwiązania! A stare -oddaj do muzeum reakcji! Przemyśl każ&#172;dy ze swoich słabszych obszarów i zacznij kreować mentalne scenariusze wydarzeń, w ich lepszej postaci. Twój umysł musi wiedzieć, jak chcesz, żeby było lepiej i do czego zmierzasz. Zafunduj sobie podróż w czasie i obejrzyj swoje życie zakładając, że w określonym obszarze Twoja asertyw&#172;ność wzrośnie. Jakie obrazy pojawią się w scenariuszu Twojego życia? Jak to wpłynie na Twoje funkcjonowanie, co się zmieni, jak zmienią się relacje z innymi ludźmi, jak zmieni się Twoje poczucie sukcesu i satysfakcji z życia? Może warto zagrać w tę grę?!<br /><br />Zrób coś dla siebie dobrego &#8211; wybierz asertywność na co dzień.<br />Jeżeli nic z tego nie robisz, to może Twoją misją życiową jest<br />utrwalać swoje funkcjonowanie jako:<br />Kamikadze?<br />Sabotażysta? (samego siebie?)<br />Matka-Polka? (Ojciec-Polak?)<br />Ofiara Oczekiwań Innych?<br /><br /><br />JESTEŚ TYM, KIM MYŚLISZ, ŻE JESTEŚ! JESTEŚ TYM, CO SAMA DLA SIEBIE WYBIERASZ!<br />Małgorzata Taraszkiewicz]]></description>
<pubDate>Âroda 26 Marzec</pubDate>
<comments>Âroda 26 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>Informatyka :-0</title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=234#p234</link>
<guid isPermaLink="false">234@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>Sebcio_^^ napisał:</h4>Nie no na temat piszesz ... :/ pisz na temat bo widzę że się ściagasz ze mną o ilość postów :/</div></blockquote>Ścigam się?CHyba nie...]]></description>
<pubDate>Âroda 12 Marzec</pubDate>
<comments>Âroda 12 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>Zawisza WKS</title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=233#p233</link>
<guid isPermaLink="false">233@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ja kupie ale jak jakaś kasa wpłynie :)]]></description>
<pubDate>Âroda 12 Marzec</pubDate>
<comments>Âroda 12 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>Dziewczyny ?</title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=232#p232</link>
<guid isPermaLink="false">232@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Atam przeładowany :) Może nie wygląda tak zaczepiście ale cuż...]]></description>
<pubDate>Âroda 12 Marzec</pubDate>
<comments>Âroda 12 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=231#p231</link>
<guid isPermaLink="false">231@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ała.Z ręką na sercu obiecuję ,że przeczytam... :)]]></description>
<pubDate>Âroda 12 Marzec</pubDate>
<comments>Âroda 12 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=230#p230</link>
<guid isPermaLink="false">230@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<blockquote><div class="incqbox"><h4>wychowawca K napisał:</h4>Okazuje się, że każdy kto zna adres strony może sobie przeczytać wszystko, co piszemy! Tak miało być?</div></blockquote>NIE! Tak być nie miało.Możliwe ,że ktoś przez przypadek to zmienił ,już się za to zabrałem.<br />A co do żartów...O nikim nie zapomnimy :)]]></description>
<pubDate>Âroda 12 Marzec</pubDate>
<comments>Âroda 12 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>Legal:)</title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=229#p229</link>
<guid isPermaLink="false">229@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Pisze tego posta nielegalnie ,na szybko więc nie czepiać się o ortografię:)<br />Primo.Potrzebuję ładnej nauczycielki do :FIZYKI,CHEMII,POLSKIEGO. &lt;&lt;&lt;Za freeqo :D<br />Dwa.Składam kondolencje każdej ofiarze domowego terrotu z powodu zebrania.Niech Bóg was przyjmnie do nieba :)<br />Trzy.Smacznych pałaczynków(czy jak to tam) dziewczynki :*<br />4.Jeśli jakakolwiek osoba ma niepotrzebną:<br />-złotóweczke(może więcej :P )<br />-piłeczke (każdej wielkości )<br />Proszę dzwonić :0523429169 <br /><br />&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Pozdrawiam: Umęczony i zakopany Admin:D]]></description>
<pubDate>Âroda 12 Marzec</pubDate>
<comments>Âroda 12 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=228#p228</link>
<guid isPermaLink="false">228@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Pólko, nie Pulko- może się czepiam, ale tak to się naprawdę nazywa!<br />Widziałem gdzieś &quot;mażysz&quot;- wygląda kiepsko, a podkreśla na czerwono, że błąd- marzymy, marzymy!<br />Zmieńcie kolory-pleeeeease! Niektórzy trochę niedowidzą...<br />Okazuje się, że każdy kto zna adres strony może sobie przeczytać wszystko, co piszemy! Tak miało być?<br /><br />O wycieczkach- myślałem, że wszyscy będą się wyrywać na wyjazd- i się zdziwiłem! Ale co tam...<br />Kawały planujcie, ale żeby bawiły wszystkich- padalca do śpiwora można wpuścić każdemu... Najpierw sprawdźcie na sobie - czy śmieszne. Dziewczyny mają poczucie humoru jakby inne od chłopaków. Bawmy się wszyscy, nie zapominajcie o mnie!]]></description>
<pubDate>Wtorek 11 Marzec</pubDate>
<comments>Wtorek 11 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=227#p227</link>
<guid isPermaLink="false">227@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[DOSTRZEGANIE I OSIĄGANIE CELÓW<br /><br /><br />Określanie i osiąganie ce&not;lów życiowych oraz zawo&not;dowych można realizo&not;wać spontanicznie bądź na sposób przemyślany. W obecnej dobie przyspieszenia infor&not;macyjnego na skalę globalną pojawia się konieczność szybkiego refleksu w precy&not;zyjnym określeniu podejmowanych de&not;cyzji odnośnie bliskich i dalekich pla&not;nów. Posiadanie przy sobie podręcznej &#8222;ściągawki&quot; - gromadzącej sekrety i po&not;rządkującej problematykę - poznawczej i myślowej aktywności, skoncentrowanej na wybór atrakcyjnych dla nas celów wraz z zestawem strategii ich osiągania, może podobnie, jak obecnie posiadanie telefonu osobistego połączonego z sie&not;cią Internetu, umożliwić efektywniejsze działanie na co dzień.<br />Ogólnie przyjmuje się, że jeśli nie posiadamy jakichś celów, to albo bez&not;wolnie płyniemy z prądem, albo popa&not;damy w zastój, albo też podążamy za każdą nadarzającą się pokusą. Najczęś&not;ciej w trakcie zastanawiania się nad obraniem celów pojawia się refleksja o pragnieniu&nbsp; szczęścia jako&nbsp; najogól&not;niejszym&nbsp; &nbsp;przedmiocie&nbsp; &nbsp;wszystkich&nbsp; &nbsp;po&not;trzeb, pragnień, aspiracji. Cel jest w ży&not;ciu tym, co nadaje każdemu ludzkiemu działaniu jego właściwą cechę, jego cha&not;rakterystyczny kierunek i wartość. Mo&not;że jednak ktoś spytać - co to jest szczęś&not;cie&nbsp; i problem&nbsp; się&nbsp; zgoła filozoficznie komplikuje. Zamknijmy więc ten wątek fragmentem z &#8222;Historii filozofii po góralsku&quot;, gdzie ks. Tischner pisze: ...góralski Arystote, wywodził dalej: Sceście to jest ludz&not;ko rzec. To jest ludzkie dobro. To musi w deku być, jak skarb&nbsp; ukryty. Jak jaki talynt. I musi to mieć kozdy - i tyn, co orze, i tyn co rzeźbi, i tyn, co spiywo, i tyn, co buduje, i tyn, co poluje, i ociec, i matka, i syn, i córka. A z drugiej strony patrzęcy, oni nie musom to w sobie wykryć. Musom se to uświadomić, co to jest?...<br /><br /><br />Rodzaje celów - przegląd elementarny<br /><br />Cele niejasne. Mieć niejasne cele to najgorsza sytuacja w obieraniu celów. W praktyce, posiadanie niejasnych celów uniemożliwia działanie i wszelki postęp.<br /><br />Cele alternatywne. Uważa się, że wiele młodych kobiet potrafi kochać dwóch mężczyzn równocześnie, co (jak twier&not;dzą) przypisywane jest ich niezdecydo&not;waniu wobec zniewalającego uroku oby&not;dwu partnerów. Może to również wyni&not;kać z prostej chęci zabezpieczenia się &#8222;na wszelki wypadek&quot; . Jeśli bowiem nie wiesz na pewno, co się stanie, dobrze jest pozostawić sobie wybór.<br /><br />Cele krótko&#8212; i długoterminowe. Cel krótkoterminowy może sugerować, że<br />jest krokiem na drodze do celu długo&not;terminowego. Prawidłowość taka może odnosić się do spraw zasadniczych, ale nie musi tak być w odniesieniu do szczegółów.<br /><br />Cele sprzeczne. Cel ten jest możliwy do ustalenia w wyniku procedury wska&not;zującej, że istnieją dwa sprzeczne cele, dające się rozpoznać poprzez dostrze&not;żenie, że osiągając jeden musimy się oddalić od drugiego. Sprzeczne cele są samoobalające, ponieważ zbliżanie się do jednego, oznacza odchodzenie od drugiego.<br /><br />Cele stojące z tyłu. Często uważamy cele za przysłowiowe marchewki, stano&not;wiące bodziec do działania. Uznajemy je za miejsca przeznaczenia, do których mamy dotrzeć. W obydwu przypadkach cel znajduje się przed nami. Ale jeśli usiądziesz na pinezce i podskoczysz z tego powodu, to Twój cel znajduje się z tyłu. Innymi słowy, celem będzie ucie&not;czka z niewygodnej sytuacji, a nie osiąg&not;nięcie konkretnego miejsca przezna&not;czenia.<br />Cele pośrednie. Cele pośrednie mogą być albo rzeczywistymi, pełnoprawnymi celami, albo pseudo-celami, jeśli stano&not;wią przystanki na drodze wiodącej do głównego celu. Zaletą prawdziwego ce&not;lu pośredniego jest to, że na pewien czas staje się on celem samym w sobie.<br />Droga do celu pośredniego może być całkiem inna niż droga prowadząca do celu końcowego. Uważa się, że cele pośrednie powinny być celami samymi w sobie - o ile również stanowią dobry punkt wyjścia do następnego etapu.<br /><br />Cel ruchomy. Co się dzieje, kiedy cel się zmienia? Ciągłe przesuwanie się celu ogromnie utrudnia życie i skazuje na błądzenie po omacku. Trudno jest stwie&not;rdzić, kiedy potrzebna jest radykalna zmiana. Niewielkie korekty nie na wiele się zdadzą. Ważne jest to, by uświadomić sobie, że to nie cele się zmieniają - zmie&not;nia się rzeczywistość, a cele trzeba tak modyfikować, by do niej pasowały.<br /><br /><br />Procedury intelektualne wspomagające osiąganie obranych celów<br />Już na wstępie należy przypomnieć, że techniką intelektualną, dzięki której nasza uwaga poznawcza i refleksja efek&not;tywnie koncentruje się na problemie, jest po prostu zadawanie &#8222;celnych&quot; py&not;tań! One bowiem, w sposób właściwy dla sterowania uwagą myślową, kierują nasz umysł na problem będący bądź mający stać się przedmiotem naszego szczególnego zainteresowania.<br />Trzy kroki &#8222;sesji myślowej&quot; z za&not;stosowaniem procedury C-R-W, czyli:<br /> koncentracja uwagi myślowej na C &#8212; CE&not;LU, <br />koncentracja uwagi poznawczej na R &#8212; Rozpoznaniu sytuacji, <br />koncentracja uwagi na rezultatach przemyśleń, W&#8212; Wy&not;ciąganie wniosków.<br /><br />Krok pierwszy - identyfikowanie celu. Kreator referowanego tu podejścia E. de Bono przez pierwszy etap określony jako cel rozumie konkretny, precyzyjnie okre&not;ślony temat myślenia, zagadnienie szcze&not;gółowe, na którym myślenie się koncent&not;ruje. Pomocne pytania na tym etapie mogą brzmieć następująco:<br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Jaki jest cel namysłu?<br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Co spodziewamy się uzyskać w re&not;zultacie tej pracy myślowej?<br />&#8226;&nbsp; &nbsp; Po co zabieramy się do myślenia?<br />&#8226;&nbsp; &nbsp; A szczególny nacisk kładziemy na pytanie: dlaczego w ogóle zabieramy się do myślenia?<br /><br />Krok drugi - rozpoznawanie sytua&not;cji. W tej fazie &#8222;otwieramy możliwości&quot;. Mówiąc obrazowo, rozglądamy się po terenie, uszczegółowiamy mapę, robi&not;my zwiad, rozpoznanie obmyślanego zagadnienia. Tę część pracy myślowej realizujemy z nastawieniem pozytyw&not;nym i pozwalamy sobie na dowolność. W tym stadium nie próbujemy oceniać, osądzać, szukać od razu najlepszych pomysłów. Zbieramy dane i informacje oraz koncepcje. Liczy się przede wszyst&not;kim obfitość.<br /><br />Krok trzeci - wyciąganie wniosków. W fazie pracy nad określeniem możliwo&not;ści osiągania obranych celów, staramy się przeprowadzać selekcję informacji i uporządkować to, co uzyskaliśmy w po&not;przednim kroku. Próbujemy wyciągać ostateczne wnioski. Staramy się o rezul&not;tat. Może to być wybór celu, rozwiązanie problemu, nowy pomysł, ocena czy opi&not;nia. W oparciu o to możemy planować, projektować, osądzać. Pamiętajmy jed&not;nak, że rezultat ma być naprawdę wyni&not;kiem, a nie jedynie jakimś podsumowa&not;niem przebiegu naszego myślenia. Re&not;asumując, prosta procedura C-R-W wy&not;maga od nas wykonania kolejno trzech poleceń: skup się, zrób rozeznanie sytuacji, wyciągaj wnioski!<br /><br />Oczywistą sprawą jest to, że ćwicze&not;nie czyni mistrza. Stosując zatem w sytu&not;acjach tego wymagających procedurę C-R-W możemy pomóc sobie w efek&not;tywnym opracowaniu zagadnienia. Je&not;żeli ktoś nie wierzy w skuteczność tej zasady postępowania intelektualnego, to przypomni sobie jak efektywne jest jedno z narzędzi myślowych, które na pewno każdy wyniósł ze szkoły, miano&not;wicie procedura W-R-Z. Odszyfrowana przedstawia się jako standardowe trzy kroki zalecane podczas wypowiadania się ustnego oraz formułowania myśli na piśmie w kolejności: <br />WSTĘP - ROZ&not;WINIĘCIE - ZAKOŃCZENIE. <br />Nie za&not;stanawiamy się za każdym razem, jak ułożyć wypowiedź, bowiem już wiemy nawykowo, że należy poprzedzić ją wstępem, następnie rozwinąć myśl, a podsumowaniem zakończyć. Istnieje również rozbudowana wersja, która opiera się na pięciu krokach koncent&not;rujących uwagę naszego umysłu nad celowością naszego postępowania.<br />Pięć kroków ogólnego użytku zwa&not;nych C-I-M-D-O:<br />C -Cel, <br />I - Infor&not;macja,<br />M - Możliwości,<br />D - Decyzja, <br />O - Operacja.<br />C - cel.<br /><br /> Dobrze charakteryzuje ową strategię celowego działania seria stan&not;dardowych pytań, które należy sobie bezwzględnie postawić odnośnie kroku pierwszego: Dokąd idziemy?; Jaki jest nasz cel?; Ku czemu dążymy?; Co chcemy osiąg&not;nąć&quot;?; Na czym się koncentrujemy ? Jest to zasadniczy etap określenia przedmiotu naszego namysłu, sprecyzowania prob&not;lemu i ustalenia jego celowości. Nie wystarczy mglisty zarys kierunku dąże&not;nia. Musimy go precyzyjnie sformuło&not;wać. Nie śpieszmy się w tym pierwszym etapie. Musimy go zakończyć jasną, kla&not;rowną konstatacją.<br /> Na przykład:<br />C- Celem naszego namysłu będzie uzyskanie porozumie&not;nia w sprawie udziału wszystkich członków rodziny w pracach domowych. Mamy zamiar doprowadzić do jasnego podziału obowiązków domowych między wszystkich domowników.<br />I - informacja. Krok drugi koncent&not;rujący uwagę poznawczą na gromadze&not;niu wszelkiej informacji oznacza nie tylko informację, ale także nasze do&not;świadczenie i inne jeszcze składniki, które są potrzebne, żeby zabrać się do myślenia. Chodzi tu przede wszystkim o przyjrzenie się sytuacji. Przeprowa&not;dzamy rozpoznanie stawiając sobie se&not;rię pytań: Co my tu widzimy?; Jaka jest scena wydarzeń f; Jakie informacje, posiada&not;my ?; Jakie czynniki trzeba uwzględnić w roz&not;ważaniach&quot;? Etap ten ma zaowocować zgromadzeniem wszelkich informacji, które są niezbędne - albo przynajmniej dokładnym określeniem, czego musimy się dowiedzieć. Sporządzamy szczegóło&not;wą mapę poznawczą sytuacji. Opraco&not;wujemy dokładną listę czynników do uwzględnienia, rozpoznajemy kon&not;tekst, orientujemy się, kogo musimy brać pod uwagę. Stawiamy serie pytań: Kogo to będzie dotyczyło?; Wśród jakich ludzi będziemy realizować nasze pomysły: przyjaznych czy uprzedzonych ?; Jakie i czyje interesy musimy wziąć pod uwagę?; Jakie mamy uprawnienia, kompetencje Ud. ?; Na jakim terenie to ma się odbyć? Działamy jak kartograf - odkrywca nowych lądów, który rysuje mapę.<br />M - możliwości. Krok trzeci, poświę&not;cony możliwościom, każe nam jednak zmierzać ku zawężeniu i pewnemu ogra&not;niczeniu. Bowiem z całej dostępnej infor&not;macji musimy utworzyć zestaw jedynie kilku możliwości do wyboru. Jakie mamy alternatywy? Na tym etapie jest właściwe miejsce dla wyszukiwania: propozycji, su&not;gestii, możliwości, hipotez, fantazji, inno&not;wacji, spekulacji. W tym stadium nie po&not;winniśmy robić selekcji możliwości proponowanych celów, powinniśmy przed&not;stawiać je wszystkie. Można natomiast je uszeregować, dając na początek najbar&not;dziej prawdopodobne czy korzystne.<br />D - decyzja. Krok czwarty obliguje nas do podjęcia decyzji. Teraz musimy już wybrać spośród możliwości przed&not;stawionych w poprzednim kroku. Musi&not;my ocenić owe możliwości i wybrać tylko jedną. A więc co wybieramy? Symulacyjnie porównujemy i weryfikujemy moż&not;liwości. Musimy wybrać jeden kierunek działania, jedno wyjaśnienie, jeden cel główny. Kierujemy się naszymi prioryte&not;tami. Sprawdzamy, jak nowo przedsta&not;wione cele mają się do naszych dotych&not;czasowych wartości i priorytetów oraz do celów ustalonych wcześniej. Zadajemy sobie pytania: Co się stanie, jeżeli wybierze&not;my tę możliwość?; Jakie, będą zyski i korzyści ?; Czy to się zgadza z naszą wiedzą i doświad&not;czeniem?; jakie to sprowadzi niebezpieczeńst&not;wa albo jakie spowoduje problemy ? Tu rów&not;nież dokonujemy modyfikacji w naszych propozycjach, żeby usunąć usterki. Re&not;asumując - na wejściu do tego etapu mamy szereg możliwych celów, na wy&not;jściu pozostaje nam jeden: dokonujemy wyboru, podejmujemy decyzję.<br />O - operacja. Jest to etap czynu, etap realizacji decyzji. Tu trzeba opera&not;tywności. Realizujemy nasz zamysł ob&not;ranego celu. Definiujemy kroki, okreś&not;lamy, jak będziemy zdobywać brakujące dane. Stawiamy serie pytań: jaki mamy plan działania?; Jak to obrane przedsię&not;wzięcie wprowadzić w życie ?; Jakie musimy podjąć praktyczne, kroki ?; Jak uruchomimy te akcję ?; Jak będziemy nadzorować postępy ? Pytanie równie zasadne w tym etapie: Jaki mamy plan na wypadek niepowodze&not;nia, jaką mamy drogę odwrotu?<br />Nieco zmęczeni lekturą, oczywiście Ci, którzy przez nią przebrnęli, stawiają sobie dla relaksu pytanie: Osobistym moim celem jest? .................................. /]]></description>
<pubDate>Czwartek 6 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 6 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=226#p226</link>
<guid isPermaLink="false">226@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Dzięki :D]]></description>
<pubDate>Wtorek 4 Marzec</pubDate>
<comments>Wtorek 4 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=225#p225</link>
<guid isPermaLink="false">225@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Proszę&nbsp; o to link : <a href="http://quo-vadis.klp.pl/a-7054.html#dalej" target="_blank" rel="nofollow">http://quo-vadis.klp.pl/a-7054.html#dalej</a>]]></description>
<pubDate>Wtorek 4 Marzec</pubDate>
<comments>Wtorek 4 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=224#p224</link>
<guid isPermaLink="false">224@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ok, Dzięki :-&gt;<br /><br />----------------<br />&quot;Gdy noc zapada i jest juz ciemno czuje twą obecność&quot;<br />________________________________________________________________]]></description>
<pubDate>Wtorek 4 Marzec</pubDate>
<comments>Wtorek 4 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.fuj.pun.pl/viewtopic.php?pid=223#p223</link>
<guid isPermaLink="false">223@http://www.fuj.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[ja poszukam streszczenia Quo Vadis i podam link]]></description>
<pubDate>Wtorek 4 Marzec</pubDate>
<comments>Wtorek 4 Marzec</comments>
</item>
</channel>
</rss>
